2017-07-15

CO W IKEA PISZCZY, CZYLI IKEA FESTIVAL MILAN DESIGN WEEK 2017 CZĘŚĆ I

Nie planowałam takiego postu na moim blogu, bo mój wyjazd na IKEA FESTIVAL, był ściśle związany z blogiem tytuurzadzisz.pl. Przywiozłam z tego wyjazdu ogrom zdjęć, ale blog IKEA ma swoje ograniczenia co do ilości prezentowanych obrazków. Trochę szkoda było mi je schować do szuflady i zaczęła mi kołatać po głowie myśl, żeby Wam co nie co pokazać. Od jakiegoś jednak czasu ilość obowiązków zawodowych i poza zawodowych mocno ogranicza mój wolny czas, który mogłabym przeznaczyć na przykład na pisanie postów. I tak czas mijał. Stwierdziłam, że festiwal był w kwietniu, to kto chciałby o nim czytać w czerwcu ;). Szczególnie w czasach informacji instant i relacji na żywo. Pomysłu z postem na blogu zaniechałam. Dlaczego, więc jednak go czytacie teraz na blogu? Przez pewne spotkanie, na początku lipca. Moje blogowe dziewczyny, z którymi mam szczęście spotykać się często, powiedziały, że czekają na ten post i że wiele osób też z chęcią zobaczy relację. Zbadałam sytuację na instagramie, zadając pytanie, czy są chętni i okazało się, że czas, który włożyłabym w napisanie tego wpisu nie pójdzie na marne (będę wdzięczna za komentarz pod postem, potwierdzający moją tezę ;) ).

Przygotowałam dla Was jeden post, jednak wgrywał się tak długo (bardziej niż nieprzyzwoita ilość zdjęć), że postanowiłam podzielić go na dwie części. Kluczem podziału były wnętrza, które zachwyciły moje serce niepoprawnej estetki i cała reszta ;) Dziś cała reszta. Wisienkę zostawiam na kolejny post. Spokojnie, jest już gotowy, nie trzeba będzie na niego czekać miesiąc.

Festival IKEA trwał 6 dni, w ramach Fuorisalone, czyli imprez towarzyszących Milan Design Week. O całym wydarzeniu dużo możecie przeczytać u Kasi TU. IKEA swój festiwal urządziła w pofabrycznym budynku w artystycznej dzielnicy Lambrate. Według Conchita Home, szwedzki gigant zabrał cały urok tej części wydarzeniu, które wcześniej było bardzo niezależne i artystyczne. Ja byłam tam pierwszy raz i nie mam porównania. Mogę więc napisać tylko, że mnie osobiście ulokowanie festiwalu bardzo się podobało :). Przewodnim hasłem wydarzenia było: LET'S MAKE ROOM FOR LIFE i oczywiście prezentowanie nowych rozwiązań i współprac z topowymi projektantami.

IKEA nie umknęły żadne trendy. Urban jungle, ciemne kolory (zielenie, granaty, szarości), złoto, naturalne materiały jak rattan, wiklina, drewno wszystko to można było zobaczyć w aranżacjach i wyposażeniu wnętrz. Cała hala była podzielona na różne strefy i w każdej coś się działo. Sercem była oczywiście główna scena pełna wygodnych siedzisk z nowych kolekcji. Tam można było wysłuchać ciekawych rozmów z projektantami, posłuchać muzyki a także poćwiczyć jogę ;) Osobiście spędziłam tam najmniej czasu. Za każdym razem, a byłam tam trzy dni z rzędu, szwendałam się  z aparatem między ulubionymi wnętrzami.

Na początek : Let's make room for a nature. Czyli robiąca duże wrażenie kula ze sklejki wypełniona po brzegi roślinami -GROW ROOM. Piękne podświetlona z siedziskami w środku. Nie było chyba nikogo, kto by nie zrobił zdjęcia samej kuli lub sobie w środku ;). Ta instalacja jest odpowiedzią na coraz bardziej rozprzestrzeniający się trend powrotu do natury, szczególnie w dużych miastach.  Ja stanowczo jestem w tym trendzie, zresztą razem z moim mężem, który z pasją sadzi wszelkie kubańskie ziółka na balkonie we własnoręcznie zrobionych drewnianych doniczkach ;).


Rowery to też produkt IKEA (nagrodzone red dot desing award) i jeśli macie w planach ich zakup, to niestety musicie udać się do innego kraju. W Polsce mają być niedostępne. 




Kolekcja, która była moim największym zachwytem to STOCKHOLM. Jest już dostępna w sklepach i na pewno część z Was już ją zna (lub też ma w domach). Kolekcja mebli ratanowych, aksamitnych sof, puf i tkanin i dodatków w kolorach burzowego nieba. Wnętrze z festiwalu, które jest moim TOP, jest właśnie inspirowane tą kolekcją. Ale o nim w następnym poście. 


Kolekcja IKEA PS 2017, nie jest już nowością, ale nawet ją można przedstawić w nowy sposób. Wystarczy dwie sofy postawić na sobie i stworzyć miejsce, w którym można odciąć się od otoczenia. Super wygodna opcja , sprawdzałam :). Ps. ten nietuzinkowy sufit to ogromna ilość firan LIL. Na mnie robi wrażenie. 



W trakcie całego wydarzenia zadbano, żeby nie było nudno. Poza możliwością spotkania projektantów, część z nich można było zobaczyć przy pracy. Na zdjęciu wyżej Kevin Lyons, autor  plakatu z serii ART EVENTS i jednego z nowych wzorów słynnej torby FRAKTA (białej w czarne ludziki). Wzór z torby w wersji kolorowej, w trakcie wydarzenia Kevin przenosił na ścianę. Autor okazał się równie zwariowany jak jego twórczość ;) 


Nowe oblicze słynnej torby FRAKTA. Do zdobycia od jesieni tego roku. Oczywiście nie omieszkałam przywieźć sobie kilku egzemplarzy do domu ;) 


Limitowana seria plakatów artystów z całego świata - seria ART EVENT 2017


Super wygodna sofa z przestawnymi oparciami (nie przesuwają się pod naporem ciała) FLOTTEBO. Dostępna od lutego  2018. 


Kolekcja, która mnie osobiście najmniej przypadła do gustu, choć jest w kolorach, które lubię ( biały, zielony, niebieski oraz czarny, który też toleruję). AVSIKTLIG. Jak dla mnie zbyt agresywne połączenie wzorów i kolorów. 




Jakbyście się zastanawiali co zrobić z bambusowym hula hop to proszę, podsuwam pomysł ;) 



Ratanowe fotele z kolekcji STOCKHOLM


Milan design week zobowiązuje. Nie wystarczy postawić stołka na ziemi ;) Mnie się podoba poniższa prezentacja. 






Dla miłośników prostej formy i czerni, kolekcja, która w założeniu ma ponadczasowość BJORKSNAS. 





Nowe sofy VIMLE. Ich wielkość można dostosować do wielkości wnętrza. Składają się odrębnych sekcji, które można łączyć. Są wygodne, sprawdzałam. No i są w pięknych kolorach. 


Gdyby w domu miała dywany, albo planowała jakiś kupić to miałabym problem z wyborem ;) 



Seria kubików EKET, różnych kolorów i głębokości. Możliwość łączenia według własnych pomysłów. I to co lubię w prezentacjach IKEA, dbałość o najmniejszy szczegół. Kaski pomalowane spreyem pod kolor półek ;) 


Let's make room for :  enfant terrible ( by Faye Toogood). Wnętrza, które swoim chaosem za bardzo przypominały pokój mojego syna pod wieczór każdego dnia. Przebywanie w nich męczyło moje estetyczne zamiłowanie do porządku. Choć oszczędne w kolorze i różnorodności materiałów, w założeniu kreatywne, mnie męczyły. Chyba jestem już stara i "dziecięca" kreatywność jest nie dla mnie. Dlatego wybaczcie, ale tylko dwa zdjęcia ;) Choć zjeżdżalnia była fajna i nie tylko dla dzieci ;) 


Jak połączyć dwie rożne kolekcje, żeby wyglądały jak jedna ?  O tak : metalowe szafki IVAR i fronty do systemu BESTA -> GRUNDSVIKEN


Do nowości w systemie BESTA doszły też zielone fronty. Ich kolor zależy od światła. Kolor na żywo to tzw petrol. Na stronie IKEA prezentują się bardziej w niebieskich odcieniach  ;) 



Fotel, który wszyscy bardzo dobrze znamy STRANDMON, będzie w nowej odsłonie kolorystycznej , ciemnej głębokiej zieleni w aksamicie. Wizualnie zachwyca. W praktyce obawiam się, że będzie pięknie zbierał wszystkie paprochy ;) . Niestety nie wiem od kiedy będzie dostępny w sklepach. 



Efekt współpracy, z której odnosiłam wrażenie, IKEA była najbardziej dumna. System sof DELAKTIG współtworzony z Tomem Dixonem. Będzie je można kupić dopiero od lutego 2018 roku. 




Na koniec aranżacja wnętrza, która jako całość mnie nie zachwyciła (stylistyką, a nie pomysłem), ale już poszczególne elementy tak. Let's make room for new friends by OpenHouse. Za wygląd tego miejsca odpowiadają Andrew Trotter i Marie Luz Vidal. Ideą tego wnętrza było "social life", ale nie na facebooku czy instagramie, ale w "realu". Duża otwarta przestrzeń, nie podzielona ścianami, skupiająca ludzi wokół dwustronnego kominka. Duże wygodne sofy, duży stół na wiele osób, czyli wnętrze sprzyjające spotkaniom i bliskim przyjacielskim relacjom. Jestem za! I nawet bez dwustronnego kominka stosuję w praktyce ;) 


Jeśli obawiacie się, że ciemne kolory wyprą pastele, to nie ma o co. IKEA zadbała też o miłośników rozbielonych kolorów. Zielenie i róże w delikatnej wersji na fotelach i akcesoriach do domu również pojawiają się w nowych kolekcjach. 


Szklane lampy w trzech wersjach kolorystycznych ( szarość, zieleń, czyste szkło) będą dostępne, ale nie posiadam wiedzy, kiedy. Zbliża się sierpień i nowy katalog, może tam będzie odpowiedź ;) Za to metalowe witryny FABRIKOR są już w sklepach i usilnie szukam w domu miejsca choćby na jedną ;). 


Kolejną udaną współpracą IKEA z projektantami, jest kolekcja YPPERLIG. To efekt działań duńskiego zespołu HAY. W kolekcji znajda się stół, (jak wyżej), stołki, krzesła i nowa wersja torby FRAKTA. Z ciekawostek : to właśnie zespół HAY nieśmiało zaproponował zmianę wizerunku słynnej torby. I jak widać pomysł został zaakceptowany :)




Tak, dobrze widzicie, złote sztućce i inne złote akcesoria. Sprawdzałam, mają wybity na sobie napis IKEA, czyli będą dostępne w sklepie. Niestety nie wiem kiedy. 


Fotel VEDBO. To również tegoroczna nowość. W dwóch wersjach, z niskim lub wysokim oparciem. 



Sofa VIMLE w słonecznej odsłonie. 


Różowe VEDBO w wersji z wysokim oparciem.









Ten post to mój punkt widzenia na wydarzenie, uzupełniony wiedzą, która może Wam się przydać, jeśli będziecie szukać konkretnych produktów. Jeśli nie napisałam, kiedy dana rzecz wchodzi do sklepów, to znaczy, że nie wiem. Mam nadzieję, że w jakikolwiek sposób ten wpis Wam się przyda, albo do zaplanowania zakupów, albo do zaspokojenia ciekawości, lub też nacieszenia oczu ładnymi rzeczami ;). Możecie udostępniać, nie obrażę się ;). A to co najlepsze (według mnie) z IKEA FESTIVAL zostawiłam na kolejny post, który już w przyszłym tygodniu. 

ściskam 
Iza 

8 komentarzy:

  1. No i pięknie! Czuję się zainspirowana choć stylistycznie uciekam od tej ikeowskiej Skandynawii ;) Kusisz tą drugą cześcią zatem przycupnę tu cichutko, przepuszczę resztę czytelniczek co tu właśnie walą tłumnie i poczekam na kolejną odsłonę! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mnie poganiałaś, a teraz mówisz, że uciekasz od ikeowskiej Skandynawii ;p Ja nie uciekam. Lubię i wybieram to co mi się najbardziej podoba, a jeśli czytałaś a nie tylko oglądałaś, to wiesz, że nie wszystko "łykam" jak pelikan ryby ;p Ps. Nie musisz przykucać. Nie ma tłumów ;p hahah

      Usuń
  2. wtuliłabym się w ten plusz patrząc na tę uroczą witrynkę rodem z gabinetu pani higienistki (w wersji mini ;)). piękne zdjęcia - jak zawsze :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis, napracowałaś się nieźle! Kolekcja Stokcholm zachwyca, tylko mam wrażenie, że wiele rzeczy w Polsce nie jest dostępnych, pytanie, czy będą czy nie (chociażby sofy). Wiesz może, co to za czarny fotel ze zdjęcia z napisem Openhouse? Obstawiałabym właśnie wyżej wymienioną kolekcję, ale nie widzę go nigdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rattanowy stolik by mi pasowal. I te sztućce😍😍

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, cudowności! Mnie będzie się teraz śniła po nocach ta półka na buty i deski - no przecież to produkt idealny do mojego małego przedpokoju! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak? Gdzie? I za co? ja się pytam! Mój mąż nie zgodzi się na kolejne remonty, przemeblowania i zakupy. Ja nie mam miejsca w szafkach kuchennych, żeby poupychać te cudowności. A metraż naszego M2 nie pozwala na dodatkowe szaleństwa z meblami. A ja bym chciała ;( te aksamitne sofki i pufki, żółtą kanapę, pudrowy fotel, naczynia i szarą witrynkę!!! I retro komodę na nóżkach, i czarne matowe fronty w kuchni i ten stóóóóóół <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)